17 maj 2022

Gramy z energią. Uesa na V edycji Mistrzostw Polski Energetyków w Squasha

Mistrzostwa Polski Energetyków w Squasha to świetna okazja do przeżycia wspólnych, sportowych emocji, sprawdzenia swoich umiejętności na kortach i networkingu. Jak uesa przygotowuje się do kolejnej edycji i czy sport może pomagać w biznesie? Na te pytania odpowiadają członkowie naszej reprezentacji, Łukasz i Ewelina.

Mistrzostwa Polski Energetyków w Squasha to impreza, która łączy branżę energetyki oraz miłośników aktywnego spędzania czasu. Pewnie trudno było zorganizować turniej w sporcie, który nie jest aż tak popularny?

Łukasz: Mistrzostwa organizowane są raz w roku właśnie dla przedstawicieli branży energetycznej, którzy potrafią docenić dobrą zabawę. Chociaż grono odbiorców jest wąskie, każda edycja cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Oczywiście sporo osób wraca tutaj co roku, więc poziom stale rośnie i mamy dość wysoką frekwencję. Przez pierwsze dwie odsłony baliśmy się, czy będziemy mieć komplet uczestników, czyli 32 osoby. Na szczęście organizator zawsze może zaprosić do gry tzw. przyjaciół klubu, którzy nie odbiegają poziomem od reszty zawodników i pomagają dopilnować, aby grało się naprawdę dobrze. W tym roku jednak lista była prawie pełna już miesiąc przed turniejem. Wszystko dzięki temu, że o MPE robi się w naszej branży coraz głośniej.

To już piąty raz, kiedy uesa ma przyjemność być partnerem i uczestnikiem wydarzenia. Jak to się zaczęło? Jakie były początki?

Ewelina: W pierwszej edycji byłam chyba jedyną kobietą. Zajęłam wtedy ostatnie miejsce (śmiech).

Łukasz: Zawsze jesteśmy bliżej końca niż początku, ale z roku na rok mamy coraz lepsze wyniki. Zmienia się jednak wielkość naszej reprezentacji, do której w pewnym momencie chciało dołączyć nawet pięć osób. Obecnie gramy tylko we dwoje i znajdujemy się gdzieś w okolicach dwudziestego pola. Oczywiście bardzo ciekawe są też same początki turnieju. Pomysł na ogólnopolskie mistrzostwa pojawił się po jednej z gier z moim kolegą ze Szczecina. Ponieważ w tamtym momencie nie było jeszcze podobnej inicjatywy, uznaliśmy, że warto byłoby stworzyć coś specjalnie dla naszej branży. Nawiązaliśmy więc kontakt ze szczecińskim klubem, który dzisiaj organizację wydarzenia ma na wyłączność. Chociaż wszystko to odbywa się w miłej, koleżeńskiej atmosferze, impreza jest dosyć poważna. Mamy odpowiednią oprawę, profesjonalnych fotografów i operatorów kamery, catering. Nie jest to więc zwykłe odbijanie dla zabicia czasu.

Ewelina: Co więcej patronat nad wydarzeniem objęła Polska Federacja Squasha, więc mamy pewność, że wszystko będzie punktowane zgodnie z zasadami.

Opowiedzcie trochę więcej o swoim doświadczeniu. Skąd wzięła się Wasza miłość do squasha?

Ewelina: Gram przynajmniej od pięciu lub sześciu lat. W przeciwieństwie do Łukasza, który pracuje w uesie od dawna i właśnie tutaj odkrywał swoje pasje, squashem zainteresowałam się jeszcze zanim dołączyłam do zespołu.

Łukasz: Ja odkryłem go właśnie podczas rozmowy z naszym klientem. Wykazał się wtedy naprawdę dużą cierpliwością i zrobił wszystko, żeby wprowadzić mnie do swojej ulubionej dyscypliny. Co ciekawe, spotykamy się na korcie w każdą niedzielę już od siedmiu lat. Obecnie jest emerytem, więc mamy bardziej towarzyskie spotkania, ale cały czas jesteśmy w grze.

Przeczytaj również: Nasi pracownicy po godzinach: Dariusz Kołodziej i wyprawy w Tatry

Mistrzostwa Polski Energetyków w Squasha Uesa Mistrzostwa Polski Energetyków w Squasha Uesa

Już 28 maja spotkacie się z pozostałymi zawodnikami na korcie. Macie jakieś oczekiwania?

Łukasz: Najważniejsze, aby nie nabawić się kontuzji. Poziom turnieju jest bardzo duży. Niektórzy zawodnicy mają naprawdę imponujące umiejętności. Pomimo ostrej rywalizacji wszystkie te rzeczy schodzą jednak na drugi plan. Pamiętamy, że tutaj liczy się wspólna, przyjemna gra. Rok temu partnerem generalnym turnieju został na przykład producent urządzeń dla elektroenergetyki ZPUE S.A., czyli nasza największa konkurencja. Nie było jednak żadnych kłótni ani problemów. Przede wszystkim traktujemy to jak zabawę.

Przygotowania do turnieju trwają przez cały rok. Co robicie na co dzień, żeby pracować nad swoimi umiejętnościami?

Łukasz: Zazwyczaj wspólnie gramy raz w tygodniu. Oprócz tych spotkań, podczas których mierzymy się z najróżniejszymi partnerami, chodzę też na trening indywidualny. Podczas wszystkich pięciu edycji turnieju udało mi się też grać z klientami uesy. Okazało się, że osoby, z którymi często współpracujemy, również interesują się squashem, więc pojawiła się piękna alternatywa dla wszelkiego rodzaju kolacji i rozmów pod krawatem. Możemy pograć przez godzinę, napić się czegoś dobrego i wszystko jest załatwione jak trzeba.

Przeczytaj również: 20 lat w uesie. Rozmowa ze Spawaczem, Janem Iwaszkiewiczem

Czyli sport bardzo pomaga w biznesie. Jak godzić wspólne mecze ze sprzedażą?

Łukasz: Wszystko wychodzi bardzo naturalnie. Bywały już na przykład walki o rabat, które proponowali nasi klienci. Raz się udało, a raz nie. Teraz prowadzenie jakichkolwiek rozmów biznesowych ma tak szczególny charakter, że nie wystarczy zamknąć się w biurze z kalkulatorem i kilkoma ważnymi cyframi. Właśnie dlatego cieszymy się, że istnieje grupa kontrahentów, dla których squash jest wspólnym mianownikiem. Już nie mówiąc o korcie, każda dyscyplina skraca drogę do celu. Ludzie, którzy uprawiają jakiś sport wiedzą, że całkiem sporo rzeczy da się omówić szybciej i prościej w mniej formalnym środowisku. Dokładnie jak w squashu – krótka piłka i sprawa jest załatwiona.

Dziękujemy za rozmowę i oczywiście trzymamy kciuki podczas tegorocznych zawodów, które odbędą się już 28 maja 2022!

Akceptuję Politykę prywatności *