31 mar 2023

Najlepiej radzimy sobie z trudnymi realizacjami. Rozmowa z Łukaszem Polakiem, Managerem ds. Klientów

Pandemia, wojna, inflacja, trudna dostępność materiałów, opóźnienia w zamówieniach. Ostatnie lata dały w kość globalnej gospodarce i nie oszczędziły żadnej firmy. Co robimy, by w takiej atmosferze móc nadal dzielić się energią z naszymi klientami? Zapraszamy do lektury rozmowy z naszym Managerem ds. Klientów, Łukaszem Polakiem.

Ostatni raz rozmawialiśmy w grudniu 2021 o tym, jak wygląda praca w dziale handlowym w uesie oraz jak współpracujecie z klientami. Dzisiaj spotykamy się w nieco innej rzeczywistości. W branży słychać takie określenia jak „szalony czas”, „nie jest łatwo”. Powiedz, ja pracowało Ci się w tak dynamicznych okolicznościach. Czy ostatnie miesiące wpłynęły na sposób, w jaki pracujesz?

Faktycznie sporo się działo w branży i codzienność bywała nielekka. Jednak mimo że z przedstawicieli terenowych jestem najmłodszy angażem w firmie, ostatecznie zamknąłem rok z naprawdę dobrym wynikiem. Mój portfel zakładał obrót w wysokości 4 mln na koniec roku, a udało mi się domknąć ten wynik po trzech kwartałach.

Problemem nie był brak zamówień. Okazało się, że trudniejsze w mojej pracy stało się skompletowanie zamówienia niż znalezienie zleceniodawcy. Wszystko przez dobrze już wszystkim znane problemy z dostępem do materiału. Dochodziło do sytuacji, że klienci chcieli kupić, ale nie mieli co. A my chcieliśmy sprzedać, ale nie mieliśmy co. Materiał potrafił wędrować do nas nawet pół roku, przez co czas samej realizacji również się wydłużał. I to było nasze największe wyzwanie.

Przeczytaj również: Droga awansu w uesa Polska – historia Łukasza Polaka

Niestety prognozy wskazują, że ta sytuacja szybko się nie zmieni. Masz na to już jakieś patenty? Widzisz rozwiązania?

Cały czas szukamy rozwiązań i trochę przemodelowaliśmy nasze codzienne działania. Rozmawiamy z nowymi dostawcami, pozyskujemy kolejnych, ale też staramy się promować rozwiązania, których jesteśmy bezpośrednim producentem, jak stacje transformatorowe z obsługą zewnętrzną, które w całości powstają u nas. One mają najkrótszy termin realizacji, mamy też zdecydowanie większy wpływ na czas ich dostawy, dlatego nakierowujemy na nie rozmowy z kontrahentami.

Czyli jest możliwość, żeby dostarczyć klientowi rozwiązanie szybciej. A widzisz jakieś znaczące różnice w zamówieniach? Zauważasz zmiany w zachowaniach klientów, może inne preferencje zakupowe?

Patrząc z lotu ptaka widać, że dużo się zmienia. Dzisiejsze stacje są coraz bardziej skomplikowane. Kiedy się zatrudniałem w firmie, to stacje były proste, głównie abonenckie: linia, pomiar, transformator, prosta rozdzielnica niskiego napięcia. Obecnie są bardzo mocno rozbudowane. Raz, że są coraz większe natężenia prądu i coraz wyższe parametry, a dwa, że w tej chwili już praktycznie każdy klient chce mieć także monitoring. Często to są Główne Punkty Zasilające z telemechaniką, bo zakłady energetyczne chcą wiedzieć, co się dzieje w sieci. Urządzenia coraz mniej przypominają te z moich początków, w tej chwili to już raczej są duże komputery.

Jak z tym rosnącym zapotrzebowaniem na coraz bardziej zaawansowane rozwiązania i w dobie tak dynamicznych zmian, w Twojej ocenie, radzi sobie uesa?

Bardzo dobrze radzimy sobie w nowych okolicznościach. Nawet powiedziałbym, że właśnie na tle konkurencji wypadamy jeszcze korzystniej. Jesteśmy mocni w obszarze skomplikowanych rozwiązań, ponieważ robimy dobre urządzenia. Podkreślę: dobre, a nie tanie. Trzeba pamiętać, że najprostsze rozwiązania bywają ostatecznie tak naprawdę drogie dla klienta. Nie każda firma potrafi też zrealizować te bardziej skomplikowane urządzenia, a my się w tym specjalizujemy. Dlatego cały czas zyskujemy. Nie możemy też zapomnieć o tym, jak głęboka jest specyfika naszej produkcji. W grupie firm uesa produkcja rozciąga się od prostych izolatorów nn po skomplikowane stacje transformatorowe SN/nn.

Przeczytaj również: Rozwiązania energetyczne dla przemysłu, czyli jak dzielimy się energią na przykładzie naszych realizacji

Coraz więcej i głośniej się teraz mówi o elektromobilności. Masz jakieś rady dla zainteresowanych tym tematem?

Przede wszystkim należy się zastanowić, dla kogo ta ładowarka ma być. Czy ma być dedykowana do użytku wewnętrznego, dla grona pracowników, czy jednak chcemy sprzedawać tę energię na zewnątrz. To jest absolutnie podstawowe pytanie, czyli jaki jest cel tej ładowarki. A gdy mamy już ogół, możemy dobrać szczegóły, m.in. sposoby płatności i inne komponenty. W uesie jesteśmy w stanie pomóc w tym zakresie i dostosować rozwiązanie pod konkretne potrzeby. Sami udostępniliśmy w Lubsku ogólnodostępną stację ładowania o mocy 2 x 22kW AC. Trendy pokazują, że w przyszłości duże znaczenie będą miały stacje szybkiego ładowania DC o mocy kilkuset watów. Mamy już takie ładowarki w swojej ofercie. Rozwiązania nie mogą funkcjonować bez zasilania z niezawodnej stacji transformatorowej i tutaj znowu uesa jest kompetentnym partnerem.

A jak to wygląda z Twojej perspektywy handlowca? Widzisz już jakiś ruch w obszarze rozwiązań elektromobilnych? Klienci wyłącznie pytają czy może pojawiają się już zlecenia?

Klienci się żywo tym tematem interesują, pytają, ale jeszcze tak naprawdę nie wiedzą, o co pytają. Brakuje solidnej wiedzy i rozeznania. Czuć, że pojawia się duży nacisk na ten temat, że chcieliby jak najszybciej wskoczyć w ten nurt, choćby wizerunkowo, ale to jeszcze nie moment na decyzje. Moim zdaniem musimy jeszcze trochę poczekać na prawdziwy boom. Ludzie najpierw muszą wiedzieć dokładnie, czego chcą, a potem przyjdą budżety i realna sprzedaż produktów. Poza tym nie możemy zapomnie, że dla infrastruktury ładowania niezbędne są odpowiednie źródła i sieci dystrybucyjne. A w tym zakresie mamy w kraju cały czas sporo do zrobienia.

Przeczytaj również: Odnawialne źródła energii w Polsce – jakie wyzwania stawiają przed branżą energetyczną?

Dlaczego warto kupić ładowarkę do samochodów marki uesa? Czy coś je wyróżnia?

Produkujemy ładowarki na sprawdzonych, dobrych jakościowo komponentach, jak zresztą każdy nasz produkt. Już sama odbudowa wykonywana jest ze stali nierdzewnej i ma to ogromne znaczenie, jeżeli chcemy taką ładowarkę eksploatować przez wiele lat i nie martwić się, że po dwóch – trzech okresach zimowych coś zaczyna nam rdzewieć. Tutaj też jakość stawiamy na pierwszym miejscu. Tworzymy urządzenia o złożonej konstrukcji i, co istotne, jesteśmy bardzo elastyczni. Co to oznacza? Każdy klient przed złożeniem zamówienia wypełnia szczegółową kartę ofertową, która zawiera wiele pytań. Dzięki temu potrafimy skonfigurować ładowarkę skrojoną idealnie pod potrzeby klienta.

Zaczęliśmy od przeszłości, to może zakończmy akcentem z przyszłości. Nakreślisz nam perspektywę na najbliższe miesiące?

Przyszłość stoi pod dużym znakiem zapytania, ale rok 2022 pokazał nam, że nawet mimo dużych trudności, jesteśmy w stanie realizować nasze plany. Życzę nam wszystkim na najbliższe miesiące większej dostępności materiałów, a sobie osobiście przynajmniej powtórzenia zeszłorocznego obrotu.

To my dołączamy się do tych życzeń. Dziękujemy za rozmowę.

Dziękuję.