14 cze 2023

Trzeba być precyzyjnym i słuchać klienta. Rozmowa z Justyną Wechterowicz z działu Rozdzielnic nn

Jak wygląda praca w jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie sektorów? Zapraszamy do lektury rozmowy z Justyną Wechterowicz, pracownicą uesa, która opowiada, jak wyglądają jej codzienne działania oraz jakie wyzwania stawia przed nami branża.

Justyno, czym się zajmujesz w uesie. Przybliż nam swoje zadania.

Witam, jestem Justyna Wechterowicz i pracuję w dziale niskich napięć. Do moich zadań należą przede wszystkim zarządzanie zamówieniami rozdzielnic niskich napięć, a także kompletowanie i przygotowanie dokumentacji.

Ile czasu spędziłaś już z nami?

Z uesa Polska jestem związana od prawie dwóch lat. Drugą rocznicę pracy będę obchodzić w październiku.

To Twoje pierwsze doświadczenie w naszej branży, ale chwilę już w niej spędziłaś. Powiedz, czy Twoje obecne umiejętności wyniosłaś z edukacji czy z praktyki już podczas pracy?

Moje umiejętności są wynikiem obu tych aspektów. Studiowałam elektrotechnikę, co było dużym plusem podczas rozpoczynania pracy tutaj, ale wiele rzeczy nabyłam na bazie doświadczenia. Powiedziałabym, że to głównie doświadczenie w uesie rozwinęło moje umiejętności.

Przeczytaj również: Najlepiej radzimy sobie z trudnymi realizacjami. Rozmowa z Łukaszem Polakiem, Managerem ds. Klientów

Co zaskoczyło Cię najbardziej, kiedy dołączyłaś do uesa Polska?

Przyznam, że na początku wydawało mi się, że wszystko jest dużo prostsze (śmiech). Na pewno popełniłam sporo błędów na początku, ale zawsze mogłam liczyć na wsparcie kolegów. Byli oni bardzo pomocni, gdy coś nie było jasne. Nauka poprzez błędy była częścią procesu i to, co było ważne na tym etapie, to informacja zwrotna, którą zawsze otrzymywałam od innych pracowników.

Jakie słowa najlepiej oddają charakter Twojej pracy?

Na pewno „dokładność”, „precyzja” i „współpraca”. Musimy być bardzo skrupulatni w zamówieniach i zawsze przestrzegać wytycznych klienta. Ważna jest też współpraca między działami, zwłaszcza kiedy pracuję nad projektami wymagającymi zrozumienia automatyki, muszę wtedy współpracować z kolegami z tego działu. Wszystko to jest kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania naszych rozwiązań.

Czyli musisz łączyć wiele elementów i utrzymywać kontakt z wieloma osobami w ramach swojej pracy?

Tak, zazwyczaj otrzymuję zamówienia od koordynatorów, a potem utrzymuję kontakt z monterami, odpowiadając na ich pytania, wyjaśniając niejasności. To samo dotyczy sytuacji, kiedy sama nie jestem pewna, co klient miał na myśli – wtedy muszę wrócić do koordynatorów z pytaniem.

Przeczytaj również: Budowa rozdzielnic to praca fizyczna i umysłowa. Rozmowa z Mirosławem Garbowskim, monterem w uesa Polska

Pytaliśmy o to, co Cię zaciekawiło w uesie, to teraz powiedz nam, co zaskoczyło Cię w branży, kiedy zaczynałaś tutaj pracę?

Wszyscy mi mówili od początku, że trafiłam do pracy w bardzo dziwnym okresie i rzeczywiście tak było. Kiedy się tu zatrudniałam wydawało mi się, że wszystko w takiej firmie produkcyjnej, jak uesa, działa od ręki. Niestety, od kilku już lat cała branża boryka się z problemami z zaopatrzeniem i zamówieniami, co przekłada się na wydłużony czas realizacji. Wiele razy musieliśmy przerywać pracę z powodu braku komponentów.

Ale jestem pewna, że te trudne czasy ostatecznie wzmocnią moje umiejętności i kiedy sytuacja stanie się bardziej stabilna, praca okaże się spokojniejsza.

Jak myślisz, kto odnajdzie się w uesie? Dla kogo jest to dobra firma?

Uważam, że uesa jest firmą dla każdego. Na pewno oferuje różne kierunki, od produkcji, przed sprzedaż, po pracę typowo biurową. Na stanowiskach produkcyjnych z pewnością liczą się umiejętności manualne. Trzeba mieć do tego po prostu smykałkę. Na innych stanowiskach wiedza z elektrotechniki również się przyda. Ale bez względu na to, czy ktoś jest zainteresowany stroną biurową czy preferuje pracę monterską, na pewno znajdzie tu miejsce dla siebie.

Wróćmy jeszcze do Twoich początków, żeby zobrazować kandydatom do pracy w uesie, jak wygląda wdrożenie do firmy. Jak było w Twoim przypadku?

Zostałam przyjęta na okres próbny, podczas którego miałam możliwość poznać działanie firmy od podszewki, spędzając pierwszy miesiąc na warsztacie. Następnie zobaczyłam, jak wygląda praca koordynatorów, jakie mają zadania i w jaki sposób będą przesyłać swoje zamówienia do mnie. W końcu trafiłam do biura do Zielonej Góry, gdzie pod okiem mojego kierownika, Leszka, nauczyłam się wszystkiego krok po kroku.

Masz jakieś plany na przyszłość, jeśli chodzi o rozwój?

Na razie jeszcze o tym nie myślę. Cenię to, co obecnie robię i wiem też, że muszę się jeszcze dużo nauczyć.

Dziękujemy Ci za rozmowę, Justyno. Życzymy sukcesów i trzymamy za Ciebie mocno kciuki.

Dziękuję.