20 lip 2026

Rozdzielnice SF₆-free w praktyce. Co powinien zrobić inwestor, gdy planuje wymianę lub modernizację infrastruktury SN?

Jeszcze kilka lat temu rozmowa o rozdzielnicach wolnych od SF₆ bardzo często zaczynała się od wyjaśniania, dlaczego rynek odchodzi od tego gazu i jakie technologie mogą go zastąpić. Dziś inwestorzy wiedzą, że zmiana regulacyjna już nastąpiła. Potrzebują natomiast odpowiedzi na inne pytania: jak dobrać urządzenie do istniejącej stacji? Jak uniknąć opóźnień? Jak zaplanować harmonogram? Jak ocenić, czy dostawca ma nie tylko produkt w katalogu, ale też zdolność jego sprawnej realizacji? To właśnie praktyka inwestycyjna staje się teraz najważniejsza, a my wyjaśniamy, jak zaplanować ją mądrze.

Regulacje już obowiązują. Teraz liczy się realizacja

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2024/573 w sprawie fluorowanych gazów cieplarnianych weszło w życie 11 marca 2024 roku. Komisja Europejska wskazuje w dokumentach dotyczących F-gazów, że regulacja ta określa zasady wdrażania nowych wymagań, m.in. w zakresie urządzeń zawierających fluorowane gazy cieplarniane.

Dla rynku rozdzielnic średniego napięcia kluczowy jest jednak przede wszystkim próg, który zaczął obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku. Zgodnie z FAQ Komisji Europejskiej dotyczącym rozdzielnic, dla nowych urządzeń o napięciu znamionowym do 24 kV obowiązuje zasada „no F-gas” dla medium izolacyjnego lub gaszeniowego. Dla rozdzielnic powyżej 24 kV do 52 kV analogiczny termin wskazano na 1 stycznia 2030 roku.

Co szczególnie ważne z perspektywy przedsiębiorstw, regulacje nie dotyczą wyłącznie sieci publicznych. Komisja Europejska doprecyzowuje, że obejmują także sieci prywatne, na przykład na terenach przedsiębiorstw, instalacji przemysłowych czy lotnisk. Oznacza to, że temat rozdzielnic SF₆-free dotyczy nie tylko energetyki zawodowej. Jest istotny również dla zakładów produkcyjnych, centrów logistycznych, parków przemysłowych, dużych obiektów komercyjnych, galerii handlowych, infrastruktury transportowej czy inwestycji wymagających własnego układu średniego napięcia.

Warto przy tym pamiętać, że zgodność z przepisami nie jest abstrakcyjną kwestią formalną. Komisja Europejska wskazuje, że za zgodność odpowiada operator rozdzielnicy, czyli podmiot sprawujący rzeczywistą kontrolę nad jej technicznym funkcjonowaniem. W praktyce oznacza to, że decyzja o doborze urządzenia, dokumentacji, harmonogramie i sposobie oddania rozdzielnicy do eksploatacji ma bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa całej inwestycji.

Wymiana rozdzielnicy to nie jest zakup na końcu projektu

W wielu inwestycjach infrastruktura elektroenergetyczna pojawia się w harmonogramie jako jeden z etapów realizacji. Projekt jest opracowany, budynek powstaje, terminy są ustalone, a rozdzielnica ma po prostu „dojechać na czas”.

Tylko że w realiach 2026 roku takie podejście jest coraz bardziej ryzykowne. Rozdzielnica SN nie jest urządzeniem, które można bezpiecznie dobrać na samym końcu, wyłącznie na podstawie podstawowych parametrów technicznych. Jej wybór wpływa na układ stacji transformatorowej, gabaryty, sposób obsługi, konfigurację pól, wymagania montażowe, dokumentację, testy, odbiory, a w przypadku modernizacji również na organizację wyłączeń i ciągłość pracy obiektu.

Dobrze widać to w sytuacjach, gdy inwestor nie buduje nowej infrastruktury od zera, ale modernizuje istniejącą stację. Wtedy trzeba uwzględnić nie tylko aktualne przepisy, ale też warunki zabudowy, istniejące trasy kablowe, wymagania operatora lub użytkownika obiektu, ograniczenia przestrzenne, bezpieczeństwo obsługi i możliwość przeprowadzenia prac w działającym środowisku.

To szczególnie ważne, ponieważ pojęcie „oddania do użytkowania” ma w regulacjach praktyczne znaczenie. Komisja Europejska wyjaśnia, że „putting into operation” oznacza moment przekazania urządzenia operatorowi do użytkowania po wykonaniu wymaganych testów, kontroli i inspekcji; samo zasilenie lub podłączenie do sieci nie jest warunkiem uznania urządzenia za oddane do użytkowania.

Dla inwestora oznacza to jedno: liczy się cały proces, nie tylko data zamówienia.

W harmonogramie trzeba przewidzieć czas na dobór rozwiązania, uzgodnienia projektowe, produkcję, dostawę, montaż, testy, dokumentację i przekazanie urządzenia do eksploatacji. Jeżeli rozdzielnica SN warunkuje uruchomienie zakładu, odbiór stacji, oddanie hali najemcy albo rozpoczęcie pracy nowej linii produkcyjnej, opóźnienie w tym obszarze może zatrzymać znacznie więcej niż sam etap elektroenergetyczny.

Najpierw trzeba rozpoznać, z jaką inwestycją mamy do czynienia

Nie każda wymiana rozdzielnicy oznacza to samo. Inaczej wygląda budowa nowej stacji transformatorowej dla centrum logistycznego, inaczej modernizacja starej stacji w zakładzie produkcyjnym, a jeszcze inaczej rozbudowa istniejącego układu SN o kolejne pola.

Dlatego pierwszym krokiem inwestora nie powinno być pytanie: „jaka rozdzielnica będzie najtańsza?”. Lepszym pytaniem jest: jaki problem inwestycyjny musimy rozwiązać Czy chodzi o całkowicie nową stację, w której można od początku zaprojektować układ pod rozdzielnicę SF₆-free? Czy o wymianę istniejącego urządzenia w ograniczonej przestrzeni? Czy o modernizację starszej stacji transformatorowej, która ma nadal pracować w dotychczasowym obiekcie? Czy o rozbudowę układu, która musi być kompatybilna z istniejącą infrastrukturą?

To rozróżnienie ma znaczenie zarówno techniczne, jak i organizacyjne. W nowej inwestycji projektant ma większą swobodę. W modernizacji trzeba często pracować w konkretnych gabarytach, przy istniejących kablach, w określonych oknach wyłączeniowych i z minimalnym wpływem na codzienne funkcjonowanie obiektu. Regulacje przewidują pewne wyjątki, m.in. dla określonych przypadków rozbudowy istniejących rozdzielnic, części instalowanych w ramach serwisu lub naprawy oraz sytuacji związanych z dostępnością urządzeń w procesie zakupowym. Komisja Europejska wskazuje jednak również obowiązki dokumentacyjne i konieczność przechowywania dokumentów dotyczących wykorzystania takich derogacji.

Nie jest to więc obszar, który warto rozstrzygać intuicyjnie. Przy modernizacji lub rozbudowie istniejącej infrastruktury SN najlepiej już na początku przeanalizować projekt z dostawcą, który rozumie zarówno wymagania techniczne, jak i praktykę pracy w działających obiektach.

Dlaczego klasyczna izolacja powietrzna znów jest ważnym tematem?

Przez lata rynek w wielu zastosowaniach wybierał kompaktowe rozdzielnice gazowe. Miały swoje uzasadnienie: niewielkie gabaryty, znaną technologię i szeroką obecność w projektach. Zmiana regulacyjna sprawiła jednak, że inwestorzy coraz częściej wracają do rozwiązań, które są wolne od F-gazów, sprawdzone w praktyce i dostępne w przewidywalnych terminach.

Jednym z takich rozwiązań są klasyczne rozdzielnice w izolacji powietrznej.

Warto podkreślić: to nie jest technologia, która pojawiła się nagle jako odpowiedź na zakaz SF₆. To rozwiązanie znane energetyce i przemysłowi od lat. Różnica polega na tym, że w obecnych realiach jego zalety nabrały nowego znaczenia: brak SF₆, przejrzysta konstrukcja, serwisowalność, możliwość zastosowania w modernizacjach i przewidywalność dostaw stają się dla inwestorów bardzo konkretnymi argumentami.

Marek Chromik, Dyrektor Generalny i Członek Zarządu UESA Polska

 

Marek Chromik, Dyrektor Generalny i Członek Zarządu UESA Polska, zwraca uwagę na istotny aspekt:

 

„Od początku roku, wraz z wejściem zakazu, odnotowaliśmy znaczący wzrost zainteresowania klasycznymi rozdzielnicami w izolacji powietrznej. Jest to jednocześnie rozwiązanie, które produkujemy od dziesięcioleci – konkretnie typ MSA-L ma ponad 20 lat i ciągle rozwijamy ten produkt. Choć dawniej izolacja SF6 była tańsza, obecnie ceny nowych rozwiązań są porównywalne. Nasze rozdzielnice świetnie sprawdzają się w modernizacjach starych stacji transformatorowych, gdzie energetyka nie instaluje nowych jednostek, lecz odświeża istniejące.”

 

To ważny sygnał dla inwestorów. Jeżeli inwestycja dotyczy istniejącego obiektu, w którym nie chodzi o budowę zupełnie nowej infrastruktury, ale o odświeżenie, wymianę lub modernizację działającej stacji, sprawdzone rozwiązanie w izolacji powietrznej może być bardzo racjonalnym wyborem.

 

UESA oferuje rozdzielnice średniego napięcia typu MSA-L w klasycznej izolacji powietrznej, przeznaczone do pracy w sieciach energetyki zawodowej i przemysłu do 24 kV. W rozdzielnicy zastosowano rozłączniki SN typu KLS i KLFS pracujące w izolacji powietrznej, a samo rozwiązanie jest opisane jako przyjazne dla środowiska i intuicyjne w obsłudze.

 

 

Przeczytaj również: Nowa generacja rozdzielnic Siemens 8DJH 24. Rozmowa z Pawłem Stojanowskim, Proposal & Tech. Sales Support →

Lokalna produkcja to bezpieczeństwo Twojego projektu

W czasie, gdy rynek przechodzi na rozwiązania SF₆-free, jednym z największych wyzwań nie jest już sama dostępność technologii. Coraz ważniejsza staje się realna dostępność urządzenia w terminie zgodnym z harmonogramem inwestycji.

Dla inwestora różnica między produktem „dostępnym w ofercie” a produktem „możliwym do dostarczenia w przewidywalnym terminie” może być zasadnicza. Jeśli rozdzielnica SN opóźni uruchomienie stacji, konsekwencje mogą dotyczyć całego przedsięwzięcia: oddania obiektu, rozpoczęcia produkcji, przekazania powierzchni najemcy, podłączenia nowych odbiorów albo zwiększenia mocy dla zakładu.

UESA opiera swój model działania na tzw. głębokiej produkcji. Marek Chromik wyjaśnia, dlaczego to ważne:

,,W UESA nie działamy wyłącznie jako montownia kupująca gotowe obudowy i komponenty. Produkujemy własne blachy, izolatory z tworzywa, zajmujemy się obróbką miedzi, a aparatura pochodzi z innych jednostek naszej grupy. Około 3/4 elementów rozdzielnicy stanowi własna produkcja.”

Dla inwestora oznacza to większą przewidywalność. Dostawca, który kontroluje znaczną część procesu produkcyjnego, ma większy wpływ na jakość, terminowość, dostępność komponentów i możliwość reagowania na zmiany projektowe. Ma też krótszą ścieżkę decyzyjną i mniejszą zależność od zewnętrznych łańcuchów dostaw. Taka niezależność pozwalała nam zachować elastyczność nawet w czasie zakłóceń rynkowych i z tego powodu naszą filozofią jest możliwie najmniejsza zależność od dostawców zewnętrznych.

W praktyce inwestycyjnej to bardzo konkretna wartość. Kiedy harmonogram jest napięty, a uruchomienie obiektu zależy od infrastruktury SN, przewidywalność produkcji może być równie istotna jak sam parametr katalogowy urządzenia.

Od czego zacząć rozmowę o rozdzielnicy SF₆-free?

Kiedy inwestor planuje wymianę lub modernizację infrastruktury SN, nie musi zaczynać od gotowej odpowiedzi technologicznej. Znacznie ważniejsze jest dobre rozpoznanie sytuacji.

Na początku warto ustalić, czy projekt dotyczy nowej stacji, wymiany istniejącego urządzenia, rozbudowy układu czy modernizacji w działającym obiekcie. Następnie należy przeanalizować parametry sieci, wymagania operatora, dostępne miejsce, sposób obsługi, obecne i przyszłe obciążenia, oczekiwany termin uruchomienia oraz to, czy prace będą wymagały etapowania i wyłączeń.

Dobrze przygotowana rozmowa z dostawcą powinna obejmować nie tylko poziom napięcia i liczbę pól, ale także kontekst inwestycji. Czy obiekt będzie dalej rozbudowywany? Czy planowane są nowe odbiory? Czy stacja ma pracować w zakładzie produkcyjnym, centrum logistycznym, obiekcie komercyjnym czy sieci dystrybucyjnej? Czy priorytetem są gabaryty, czas realizacji, koszt eksploatacji, możliwość modernizacji, a może łatwość obsługi?

Dopiero wtedy wybór rozdzielnicy staje się decyzją technicznie i organizacyjnie bezpieczną.

W przypadku UESY inwestor może rozważać zarówno klasyczne rozdzielnice w izolacji powietrznej typu MSA-L, jak i inne rozwiązania SF₆-free dostępne w konfiguracji ze stacjami transformatorowymi. W naszej ofercie znajdują się m.in. małogabarytowe rozdzielnice GIS bez SF₆, takie jak RM AirSeT do 24 kV oraz 8DJH 24 wykorzystująca Clean Air jako medium izolacyjne. 

Stacje transformatorowe UES-K i UES-B z rozdzielnicami wolnymi od SF₆ są przygotowane pod wymagania obowiązujące od 2026 roku, a dostępność certyfikowanych rozwiązań wspiera szybszą realizację inwestycji.

Przeczytaj również: Energetyka bez SF₆. Rozmowa z Pawłem Pietrzakiem, Dyrektorem Sprzedaży Regionu Zachód w Schneider Electric Polska →

Co zyskuje inwestor, wybierając dostawcę z własną produkcją?

W realiach 2026 roku wybór rozdzielnicy SF₆-free nie jest już wyłącznie decyzją o parametrach urządzenia. To decyzja o tym, jak inwestor chce zarządzać ryzykiem.

  • Ryzykiem zgodności z regulacjami.
  • Ryzykiem opóźnienia dostawy.
  • Ryzykiem niedopasowania urządzenia do istniejącej stacji.
  • Ryzykiem przestojów podczas modernizacji.
  • Ryzykiem braku wsparcia technicznego na etapie projektu, montażu i eksploatacji.

Dostawca z lokalną produkcją i własnymi kompetencjami technologicznymi może ograniczać część tych ryzyk. Nie dlatego, że każda inwestycja jest prosta, ale dlatego, że ma większy wpływ na proces, produkt i harmonogram.

SF₆-free to już nie przyszłość. To codzienność inwestycji SN

Po 1 stycznia 2026 roku rozmowa o rozdzielnicach wolnych od SF₆ przestała być rozmową o przyszłości rynku. Stała się częścią codziennego planowania inwestycji energetycznych.

Dla inwestorów oznacza to konieczność bardziej świadomego podejścia do infrastruktury SN. Nie wystarczy wybrać urządzenie zgodne z regulacjami. Trzeba jeszcze upewnić się, że rozwiązanie pasuje do obiektu, jest dostępne w realnym terminie, ma zaplecze produkcyjne i będzie wspierane przez dostawcę, który rozumie cały proces: od projektu, przez produkcję i dostawę, po montaż, odbiory i eksploatację.

UESA odpowiada na tę zmianę doświadczeniem w rozdzielnicach w izolacji powietrznej, lokalną produkcją, własną aparaturą łączeniową i rozwiązaniami przygotowanymi do pracy w realiach SF₆-free.

Bo w energetyce przyszłości nie wystarczy dostarczyć urządzenia. Trzeba pomóc inwestorowi przejść przez zmianę tak, aby infrastruktura SN była zgodna z wymaganiami, gotowa do pracy i bezpieczna dla rozwoju obiektu przez kolejne lata.

Jeśli szukasz Partnera, który zadba o Twoje interesy, skontaktuj się z nami →